Gwałtownie otworzyłem oczy, słysząc pierwsze sygnały budzika. Na ślepo, sięgnąłem ręką, i zabrałem telefon, i go wyłączyłem. Jak mi się wstawać nie chce. Poleżałem tak kilka minut, po czym gwałtownie się podniosłem. Naciągnąłem, by rozprostować stare(tak… czasami czuję się starty) kości, i wstałem, idąc do szafy. Aaa! A to tylko moje odbicia… Jak to ’’dobrze”, że mam szklane drzwi do szafy. Zawsze rano mogę się podziwiać… Nie zawsze jest to przyjemne, przysięgam. Moje włosy łamią prawa grawitacji. Rozsunąłem przesuwane drzwi. W co mam się ubrać? Założyłbym coś z tych rzeczy, które wczoraj kupiłem, ale jako że dziś ma być szef na próbie, to sobie odpuszczę. Sięgnąłem po białe spodnie, i zacząłem wybierać bluzkę, jaka będzie dobrze wyglądać z tymi spodniami. Jak chcę ”uwieźć” You, to muszę jakoś wyglądać. Oby tylko ze strony Kamijo-san nie było nic, poza patrzeniem. Zabrałem szarą bluzkę z rękawem do łokcia, z dziwnym rysunkiem z przodu. Jakoś to będzie wyglądać.

