sobota, 1 stycznia 2022

Princess Ayame - rozdział 2 [ SonoAyame]

Gwałtownie otworzyłem oczy, słysząc pierwsze sygnały budzika. Na ślepo, sięgnąłem ręką, i zabrałem telefon, i go wyłączyłem. Jak mi się wstawać nie chce.  Poleżałem tak kilka minut,  po czym gwałtownie się podniosłem.  Naciągnąłem, by rozprostować stare(tak… czasami czuję się starty) kości, i wstałem, idąc do szafy. Aaa! A to tylko moje odbicia… Jak to ’’dobrze”, że mam szklane drzwi do szafy. Zawsze rano mogę się podziwiać…  Nie zawsze jest to przyjemne, przysięgam. Moje włosy łamią prawa grawitacji. Rozsunąłem przesuwane drzwi. W co mam się ubrać? Założyłbym coś z tych rzeczy, które wczoraj kupiłem, ale jako że dziś ma być szef na próbie, to sobie odpuszczę. Sięgnąłem po białe spodnie, i zacząłem wybierać bluzkę, jaka będzie dobrze wyglądać z tymi spodniami. Jak chcę ”uwieźć” You, to muszę jakoś wyglądać. Oby tylko ze strony Kamijo-san nie było nic, poza patrzeniem. Zabrałem szarą bluzkę z rękawem do łokcia, z dziwnym rysunkiem z przodu. Jakoś to będzie wyglądać.

piątek, 31 grudnia 2021

Muddy Cult [OS. SANJin]

Patrzę, jak wyrywasz manekinowi flaki i wnętrzności. Ręce ociekają ci od sztucznej krwi; na twarzy masz wymalowane szaleństwo, obłęd w oczach. Podoba mi się to, tak cholernie mi się podoba, że mam ochotę pieprzyć się z Tobą nawet na środku tej sali, na tej sztucznej krwi. Chociaż nie, powinienem powiedzieć kochać; bo Cię kocham. Ponad rok, darzę Cię tak silnym uczuciem. Twoje ciało mi się podoba. Teraz, obsypane brokatem, błyszczące się od niego. Tak cholernie mi się podoba, ale co z tego. Nie interesują Cię faceci, tak mi się wydaje, nigdy Cię z żadnym nie widziałem w ‘’tym’’ sensie. Czasem tak strasznie żałuję, że nie mogę być kobietą. Miałbym wtedy do ciebie pełne prawo. Teraz mogę jedynie patrzeć. 

Princess Ayame - Rozdział 1 [SonoAyame]

 

Co jest największa tragedią dla geja? Chociaż nie, formułuję to pytanie inaczej: co jest największym żartem losu(według geja), będąc jednocześnie zmorą jego życia? Jeśli odpowiedzieliście że miłość, to macie u mnie punkt! A naprawdę wielką kpiną jest moment, kiedy uświadamiasz sobie, że kochasz swojego przyjaciela. Dla większości, będzie to zapewne nic, bo co to jest „zauroczenie przyjacielem”? Wystarczy poczekać, aż ci przejdzie, albo go unikać, i sprawiać wrażenie, że nic się nie stało, i dalej trwać w swoim uczuciu, którego przecież nie ma. Tyle tylko, że strasznie to boli, tam, „w środku”. Tylko jak udawać ze nie ma tego wszystkiego?

środa, 29 grudnia 2021

Ame no naka shukyo[OS.ReitaUruha]


Gdzie ta ruda bestyjka poszła? Nie dość, że to ja muszę jej szukać, to na dodatek strasznie leje, i ja w ten deszcz muszę szukać Uruhy. Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby chociaż tak nie padało, chyba oberwanie chmury jakieś. Tak leje, że nic nie widać. I jak Uruha mógł wybiec na taki deszcz, bez żadnego parasola, czy kurtki? Nie wiem… A co do niego; ostatnio dziwnie się zachowuje, i nie są to tylko moje przypuszczenia. Ruki też tak uważa… Od kilku tygodni, zauważam u Kouyou dziwne zmian w zachowaniu. Trwa to może nie kilka tygodni, ale ponad miesiąc. 

Dystans [ OS, RikuKisaki ]

Dystans…

Stworzyłeś go wokół siebie. Skupiałeś się na czym innym. Na wszystkim, tylko nie na mnie. Nic nie chciałeś zobaczyć, poczuć, przyjąć do wiadomości. Nic się nie liczyło…

Nie chciałeś zobaczyć mnie…

Traktowałeś wszystkich z góry. Jak zwykłych ludzi, których znasz, i czasem rozmawiasz, jak mas z okazję, a nie jak przyjaciół z zespołu. Ten dystans między tobą a nami był widoczny, i każdy go wiedział, i o nim wiedział.

Lekceważyłeś mnie, i innych. Tylko praca, i praca. A mnie to bolało, i innych też. Wszystkich nas. Cały zespół. Phantasmagoria… Coś, co powoli przestawało istnieć. A ja nie mogłem nic nie robić. Mnie bolało najbardziej. Lubiłem Cię… A może to było coś więcej? Nie wiem, i szczerze, nie chcę wiedzieć, za bardzo by mnie to bolało. Bo wiem, ze i tak by cię to nie obchodziło.  Dlatego podjąłem pewną decyzję…

Koronki [OS, AoiUruha]



 Uruha… 

To nie, że chodzi po domu…

To nic, że chodzi po domu, w samej bieliźnie…

To nic, że tą bielizną są zwykłe majteczki…

To nic, że te majteczki są czarne, i dodatku koronkowe…

To nic, że oprócz niech nie ma nic na sobie…

To nic, że robi to specjalnie, by mnie wyprowadzić z równowagi…

To nic, że chce mnie tym wkurzyć… naprawdę… Tylko dlaczego musi to robić w TAKI sposób…?